Przez lata czip był w Polsce sprawą dobrowolną. Wymagał go wyjazd za granicę — paszport dla zwierzęcia towarzyszącego wydaje się tylko zwierzęciu oznakowanemu — a poza tym numer trafiał do jednej z kilku prywatnych baz albo do żadnej. 2 czerwca 2026 r. prezydent podpisał ustawę o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK), która to zmienia: oznakowanie i rejestracja staną się obowiązkiem, a rejestr będzie jeden i państwowy.
Do wejścia przepisów w życie jest jeszcze czas, ale lecznice odczują je wcześniej niż właściciele — bo to w gabinecie czip się wszczepia, odczytuje i, zgodnie z ustawą, rejestruje.
Co wprowadza ustawa
- Obowiązek oznakowania i rejestracji wszystkich psów i kotów — także tych przebywających w schroniskach.
- Jeden rejestr prowadzony przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Trafią do niego m.in. numer transpondera, imię, rasa i umaszczenie zwierzęcia, informacja o szczepieniu przeciw wściekliźnie, numer paszportu oraz dane właściciela.
- Nieodpłatny wgląd dla gmin, Policji, straży miejskich, Inspekcji Weterynaryjnej, prokuratury, sądów, lekarzy weterynarii i pracowników schronisk.
- Limit opłaty — za oznakowanie, rejestrację albo zmianę danych nie więcej niż 0,56% przeciętnego wynagrodzenia z poprzedniego roku, czyli dziś około 50 zł. Rejestracja zwierząt już zaczipowanych ma być przez pierwsze trzy lata bezpłatna.
- Sankcje — za brak oznakowania i rejestracji w terminie, sprzedaż nieoznakowanego zwierzęcia czy niezgłoszenie zmiany danych właścicielowi grozi grzywna do 5000 zł.
Terminy, o które będą pytać właściciele
- Wejście w życie — po dwóch latach od ogłoszenia ustawy, czyli w 2028 r. Przepisy o budowie samego rejestru zaczynają obowiązywać wcześniej.
- Zwierzęta urodzone przed wejściem ustawy w życie — właściciele mają na oznakowanie i rejestrację kolejne trzy lata.
- Psy — najpóźniej do pierwszego szczepienia przeciwko wściekliźnie albo przed sprzedażą, przekazaniem czy przyjęciem do schroniska, jeśli nastąpi to wcześniej.
- Koty — do ukończenia trzeciego miesiąca życia albo przed zmianą właściciela lub przyjęciem do schroniska.
Ustawa jest świeża: akty wykonawcze i sam system ARiMR dopiero powstają, więc szczegóły techniczne — jak wygląda wpis, jak lecznica uzyskuje dostęp — poznamy bliżej 2028 r. Ogólny kierunek jest już jednak przesądzony.
Co to oznacza dla lecznicy
Rejestracji dokonuje gabinet, nie właściciel. Dane do rejestru wprowadza lekarz weterynarii wpisany do ewidencji prowadzonej przez ARiMR albo technik weterynarii pracujący w zakładzie leczniczym, a oznakowanie i rejestracja idą w parze. Kończy się więc praktyka „czip wszczepiony, do bazy wpisze się pan sam" — i zaczyna obowiązek, o który lecznica, która chce czipować, musi zadbać formalnie.
Pierwsze szczepienie przeciw wściekliźnie staje się u psa momentem granicznym. To przy tej wizycie właściciele będą najczęściej nadrabiać obowiązek, więc szczepienie, odczyt transpondera i rejestracja zaczną tworzyć jedną czynność. O samym wykazie szczepień pisaliśmy w tekście o raporcie dla powiatowego lekarza weterynarii.
Przyjdzie fala zwierząt z czipem, którego nie ma nigdzie. Transponder wszczepiony lata temu, numer niezgłoszony do żadnej bazy albo zgłoszony do takiej, o której właściciel nie pamięta. Wszystkie te zwierzęta trzeba będzie zarejestrować w KROPiK — a pytanie „jaki on ma numer?" padnie w gabinecie.
Co warto zrobić już teraz
- Odczytuj czip przy pierwszej wizycie każdego pacjenta i porównuj z tym, co jest w kartotece. Numer ma 15 cyfr — jedna pomyłka przy przepisywaniu z książeczki i zwierzę jest „nie do znalezienia".
- Trzymaj numer w polu, nie w notatce. Numer wpisany w uwagach do wizyty nie da się wyszukać ani zestawić.
- Zrób listę pacjentów bez czipa. To gotowy temat do rozmowy przy najbliższym szczepieniu — na spokojnie, zanim zrobi się kolejka.
- Nie obiecuj więcej, niż wynika z ustawy. Cena maksymalna i terminy są znane; procedura rejestracji jeszcze nie.
Jak numer czipa pracuje w kartotece
W VetiCloud numer czipa jest unikalnym polem karty pacjenta: nie da się założyć drugiej karty z tym samym numerem, więc zwierzę odczytane skanerem trafia zawsze do jednej historii — także wtedy, gdy wcześniej leczyło się w innej klinice korzystającej z systemu. Po numerze szuka się pacjenta i recept, po nim dopasowują się wyniki przychodzące z laboratorium, a przy szczepieniu przeciw wściekliźnie odczyt transpondera jest częścią zapisu wizyty. U koni to samo miejsce zajmuje numer paszportu. Więcej na stronie karty pacjenta.
Rejestru jeszcze nie ma, więc nie ma też z czym się integrować. Ale lecznica, która ma numery uporządkowane w kartotece, wejdzie w 2028 r. z gotową listą — a nie z szufladą książeczek zdrowia do przepisania.
Stan prawny: wrzesień 2026 r. Ustawa czeka na wejście w życie, a część rozwiązań określą akty wykonawcze. Tekst ma charakter informacyjny i nie zastępuje lektury przepisów.